Łączna liczba wyświetleń

środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 6

          Jak codzień po przebudzeniu poszłam do łazienki. Umyłam twarz i zęby. Moje dosć długie, brąz włosy związałam w kitkę. Malować się czy nie? Nie chcę mi się. Postanowiłam tylko rzęsy pomalować czarną mascarą. Ubrałam się w czarne rurki i w biały sweterek z czerwonym serduszkiem. Cała gotowa zeszłam na dół, do kuchni. Na stoliku leżała mała, biała karteczka. Sięgnęłam po nią i zaczęłam czytać."Cześć słonko. Dzisiaj mnie nie będzie w domu cały dzień. Mam nadzieję, że sobie poradzisz. Dom jest twój. Napisałem to, ponieważ nie chciałem cię budzić. Kocham cię." Dom jest mój! Co ja będę robić? Hmm... wiem. Pobiegłam szybko na górę po swój telefon, gdy wróciłam wybrałam numer Harry'ego.
-Cześć kotku. Obudziłam cię?-zapytałam.
-Hej. Nie.
-Co robicie dzisiaj z chłopakami?
-Nic.
-Doskonale!
-Co ty kombinujesz?
-Całe 1D dzisiaj o 18:00 u mnie w domu.
-Okay.
-W takim razie do zobaczenia. Kocham cię.
-Ja ciebie bardziej.
Po wykonanym telefonie do Hazzy, wybrałam numer do Melody. Pierwszy sygnał... drugi... odebrała.
-Halo?-zapytała mając coś w buzi.
-Cześć tu Darcy.
-O hej. Co tam?
-Dobrze, a u ciebie?
-Nudy. Dzisiaj cały dzień spędzę na oglądaniu dennych filmów.
-Nie spędzisz.
-Co masz na myśli?
-O 18:00 masz być u mnie. One direction też będzie.-nie wspominałam pewnie, że Melody jest mega fanką chłopaków. W słuchawce rozległ się pisk.-Mam rozumieć, że się zgadzasz?
-Jasne.
-Do 18:00.
-Pa.
Telefony wykonane, teraz trzeba coś zjeść. Wyciągnęłam z szafki miskę i płatki, z lodówki mleko, któro zagrzałam w kuchni mikrofalowej i z szuflady łyżkę. Po wsypaniu płatków i wlaniu mleka do miski mogłam zabrać się za konsumcję. Śniadanie było proste ale pyszne. Chwilę później usadowiłam się na łóżku z miską popcornu i zaczęłam oglądać jakiś film w telewizji.

*6 godzin później, 17:30*

          Wyciągnęłam z szafki miski i zaczęłam wsypywać do nich żelki, cukierki, chipsy i różne inne smakołyki. Chwilę później usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybkim krokiem poszłam je otworzyć. Była w nich Melody.
-Hej.-powiedziałam przytulając dziewczynę.
-Cześć.
-Właź do środka.-nakazałam uśmiechniętej blondynce. Dziewczyna ściągnęła kurktkę i buty. Rozsiadłyśmy się na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. W trakcie naszej rozmowy zadzwonił po raz kolejny dzwonek do drzwi.
-Jak wyglądam?-spytała zdenerwowana Melody.
-Idealnie.-powiedziałam otwierając drzwi. Stali w nich 5 przystojniaków z one direction, jeden mój.
-Hej.-przywitałam się i przytuliłam każdego. Następnie z Harry'm złączyliśmy nasze usta w długim i soczystym pocałunku.
-Ekhem...-wtrącił Niall.
-Już skończyliśmy.-warknęłam na Niall'a.
-Nareszcie.-nic nie odpowiedziałam. Zaprowadziłam chłopaków do salonu gdzie była Melody.
-Melody to Niall, Harry, Zayn, Liam i Louis. Chłopaki to Melody.
-Przecież wiem.
-Fanka?-zapytał Niall.
-Największa.-odrzekła z entuzjazmem.
-Fajnie.-oznajmił Nialler.
-Darcy, gdzie mogę położyć Kevina?-zapytał Louis. The fuck is that. Aaa... kevina.
-Chodź u mnie w pokoju będzie bezpieczny.-powiedziałam i ruszyłam z Lou do mojego pokoju. Chłopak położył go u mnie w łóżku. W salonie Zayn, Liam i Harry oglądali coś w telewizji, a Niall i Melody zawzięcie rozmawiali. Podeszłam do Harry'ego i pocałowałam go w policzek, na co on się uśmiechnął.
-Co robimy?-zapytał Zayn.
-Może pogramy w butelkę?-zaproponował Louis. Wszyscy się na siebie popatrzyliśmy i odpowiedzieliśmy "może być".
-Dobra, to ja idę poszukać jakiejś butelki.-oznajmiłam. Otworzyłam szafkę i znalazłam tylko butelkę z piwem, więc ją wzięłam.-Nie mogłam znaleźć innej.-powiedziałam zrezygnowana.
-Mi się ta podoba.-wtrącił Zayn.
-Okay, to gramy.
Wszyscy uśiedliśmy w kółku. Pierwszy kręcił Harry, wypadło na mnie.
-Prawda czy wyzwanie?-zapytał z cwaniackim uśmieszkiem.
-Wyzwanie.
-Hmm... pocałuj mnie.
-Lepszego wyzwania to nie mogłeś wymyślić.-powiedziałam i wykonałam jego polecenie. Chłopaki krzyczeli "Bleee...", a Melody "Uuuu... jak słodko". Kręcę ja. Wypadło na Niall'a.
-Prawda czy wyzwanie?
-Pomyślmy...Wyzwanie.
-Pocałuj Melody.-moją przyjaciółkę oblał rumieniec, a Niall niepewnie się do niej przysunął i cmokną w usta.
-Z życiem Horan.-darł się Hazza. Nialler powtórzył czynność ale jak to mój chłopak określił bardziej z życiem. Czas na Niall'a. Butelka się kręci, nagle kapsel otworzył się i cała zawartość butelki wylądowała  na Zayn'nie.
-Zabiję cię Horan. Ja chciałem to wypić.-powiedział i zaczął gonić Niall'a po całym moim domu. Chwilę później na górze coś spadło. Szybko pobiegłam tam. Okazało się, że to Niall, a na nim Zayn.
-Koniec zabawy dzieciuchy, idziemy spać.-powiedziałam z założonymi rękami.
-Ale mamo...-powiedział Niall z miną małego pieska. Chwilę później wszyscy znaleźli się na górze.
-Idziemy spać. Ja z Melody w moim pokoju, Zayn i Liam w pokoju naprzeciwko, a Niall, Louis i Harry obok.
-Ale ja chcę spać z tobą.-wtrącił Hazza.
-Niestety kotku.-powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Następnie wszyscy rozeszli się we wskazanym kierunku. Po krótkim prysznicu, wskoczyłam w swoją ulubioną pidżamkę i dołączyłam do Melody.

--------------------------------------------------------------------------------------------------

Taa-daaaaa!
Dedyk dla Horaanowaaa<3
Jest nowy rozdział ;) Piszcie jak wam się podoba ;D Wszystkie opinie są dla mnie ważne! C:
Jak zauważyliście zmieniłam wygląd bloga :* Dziękuję za wspaniałe komentarze do poprzedniego rozdziału xD

2 komentarze:

  1. Oooo <3 Dzięuje <3 Świtny rozdział ! Poprawił mi humor ;)) Czekam na następny <3 KC <3 / Horaanowaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Booski rozdział <3 Poprawa humorku ogromna ! Uwielbiam ; *** / Karolaa <33

    OdpowiedzUsuń