~Jeszcze 5 minut.~odpowiedziałam półprzytomna.
~Musimy już iść, chyba że chcesz lecieć do Kanady.
~Nieee... ja chcę do Londynu.~natychmiast się zerwałam z fotelu.
Po zabraniu bagażów wyszliśmy z lotniska. Szliśmy w stronę jakiegoś czarnego Mercedesa. Był to samochód taty. Czarny, trzydrzwiowy, szara tapicerka... spodobał mi się. Pół godziny później byliśmy już na miejscu. Byłam bardzo zdziwiona, ponieważ moim oczom ukazał się przepiękny, wielki dom... co ja gadam, jaki dom to była willa.
~To nasz dom?~spytałam nie dowierzając.
~Tak. Nie podoba ci się?~spytał zmartwiony.
~Żartujesz jest cudowny.~po tych słowach rzuciłam się mu na szyję i mocno przytuliłam.
~Idziemy?
~Oczywiście.
Po otwarciu drzwi ujrzałam piękny o jasno brązowych ścianach salon. Reszta domu również była bardzo ładna. Na koniec został mój pokój. Gdy otworzyłam białe drzwi, nie wiedziałam co powiedzieć. Pomieszczenie było bardzo duże. Uwagę przyciągało gigantyczne łóżko na środku, naprzeciw niego stała plazma. Kremowe ściany idealnie komponowały się z ciemnymi meblami.
Po przeciwnej stronie mebli zauważyłam brązowe dni. Za nimi znajdowała się moja łazienka. Czułam się jak księżniczka w swoim przepięknym pałacu. Po kilku minutach podziwiania wreszcie się odezwałam.
~Cudowny, piękny, ładny, idealny... dziękuję tatusiu.
~Proszę, cieszę się że ci się podoba. Ja muszę jechać do pracy. Poradzisz sobie?
~Szkoda. Tak, jasne.
~Za 3 godziny wrócę. Nikomu nie otwieraj i nigdzie nie wychodź, dobrze?
~Oczywiście.
~Do zobaczenia.
~Pa.
Gdy drzwi się zamknęły natychmiast zadzwoniłam do Mariki i wszystko jej opowiedziałam. Następnie się rozpakowałam. Po wykonanej czynności ległam zmęczona na łóżko. Czułam się jak najszczęśliwsza osoba pod słońcem. Nawet nie wiem kiedy zaspałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz