15:00-czas iść się przygotować. Szybko pobiegłam do łazienki, odkręciłam korek z ciepłą wodą i zanurzyłam się w niej. Następnie mogłam wykonać makijaż. Oczy pomalowałam szarym cieniem, rzęsy czarnym tuszem, policzki pokryłam delikatnym różem, a na usta nałożyłam brzoskwiniową pomadkę. Teraz włosy, ponieważ była już 15:40 szybko je upięłam w byle jaki koczek. Szafa-w co ja się ubiorę? Może to... nie, a to... też nie. Chwilę później wybrałam szarą bluzkę z napisem "Never say never", czarne rurki i białe conversy. Gdy wykonałam już wszystkie czynności udałam się do salonu. Nie musiałam długo czekać, bo zanim usiadłam na kanapę rozbrzmiał się dźwięk dzwonka do drzwi. Natychmiast pobiegłam je otworzyć, a moim oczom ukazał się nie kto inny jak Hazza.
~Cześć!~przywitałam go z wielkim uśmiechem na twarzy całując w policzek.
~Hej! Jedziemy?~chłopak także mnie cmoknął.
~Tak.
Pół godziny później byliśmy na miejscu. Dom, a raczej willa była ogromna i bardzo ładna.
~Gotowa poznać 4 wariatów?~zapytał mój towarzysz po otwarciu drzwi.
~Chyba tak.
Gdy weszliśmy do środka z góry było słychać jakieś krzyki.
~Louisss... Co ty na to aby Kevin nauczył się latać?~zapytał chyba Zayn.
~Nieee... On nie umie latać.~wykrzyczał Louis.
~To teraz się nauczy... kiedyś trzeba.
~Zayn nie rób tego!
~Bo co?!~zapytał cwaniacko i wypuścił... Kevina.
~O mój boże! On się zabije!
Po tej wymianie zdań Zayna i Louisa przed nogi wpadł nam plastikowy gołąb. Z pomocą od razu przybiegł Louis i zaczął go reanimować. Obraz ten po prostu rozwalał system. Z Harrym wybuchnęliśmy śmiechem. Śmialiśmy się tak do momentu gdy zauważyliśmy jak wszyscy nam się przyglądają.
~Kto to i z czego się śmiejecie?~zapytał oburzony Louis.
~Ah... Darcy to Louis, Niall, Liam i Zayn, chłopaki to Darcy. Z ciebie się śmiejemy Lou.~po przedstawieniu na sobie, po kolei wszystkich wyściskałam z wielkim uśmiechem na twarzy i szepnęłam Louisowi na ucho, że Kevin wyjdzie z tego.
~Niezły gust stary!~wtrącił Zayn i poklepał Harry'ego po ramieniu. Na słowa Zayna lekko się uśmiechnęłam.
W godzinę rozmowy z tą niesamowitą 5 naprawdę bardzo dużo się o nich dowiedziałam, m.in.: Niall uwielbia jeść, Liam boi się łyżek, Louis kocha Kevina i marchewki, Zayn nie rozstaje się ze swoim lakierem do włosów i lusterkiem, a Harry krzyczy "pussy" jak zobaczy kotka~tego to mi wczoraj nie powiedział... nie dobry Loczek.
~Co robimy?~zapytałam.
~Może jakiś film pooglądamy?~zaproponował Liam.
~Jak dla mnie może być. Co oglądamy?~powiedziałam, a każdy z chłopaków potwierdził kiwnięciem głowy.
~Horror!~wykrzyczał Zayn.
~Ale... ja się boję horrorów.
~Jak będziesz się bała możesz się do mnie przytulić.~zaproponował Hazza.
Zayn zaczął szukać jakiegoś horroru. Ja z Harrym usiadłam na dużym fotelu, naprzeciwko nas na drugim fotelu usiadł Liam i Niall, a Zayn i Louis rozłożyli się na kanapie.Film trwał już z 20 minut, a Harry był tak wyściskany prze zemnie, że ja dziękuję. Ale najwyraźniej mu to nie przeszkadzało bo przytulał mnie coraz mocniej.
~Nie otwieraj tej szafy!~darłam się jak głupia przytulając twarz do torsu Harry'ego.
~Otworzyła.~powiedział Zayn.
~Harry ja się boje i chcę spać.~wyszeptałam mu do ucha.
~Nie masz czego, u mnie jesteś bezpieczna. Choć zaprowadzę cię do pokoju.
~Dobrze.~powiedziałam odrywając się od Hazzy.
~Gdzieś się wybieracie?~zapytał Liam.
~Tak, Darcy chce iść spać.
Ledwo co trzymając się na nogach wraz z Harrym doszliśmy do jakiegoś pokoju, wnioskując po napisie na drzwiach był on Harry'ego. Po wejściu do pomieszczenia, Hazza podszedł do szafy i zaczął czegoś szukać, a ja usiadłam na łóżko i mu się przyglądałam.
~Trzymaj i idź się przebierz.~podał mi szarą koszulkę z napisem "I sexy and I know it" i wskazał na brązowe drzwi, zapewne tam była łazienka.
Gdy się przebrałam, postanowiłam poinformować tatę, że nie wrócę na noc, nawet nie było tak źle. Po wykonanym telefonie wyszłam w sporo za dużej koszulce.
~Ja tez to wiem.~powiedział Harry patrząc na napis na ubraniu.
~Haha... Dobranoc.
~Dobranoc...~po tym słowie usłyszałam dźwięk zamykanych się drzwi. Od razu wyskoczyłam z łóżka i otworzyłam je z powrotem.
~Ty sobie żartujesz, że ja mam po tym filmie sama spać! C'mon!~powiedziałam zachęcając ręką.
~Skoro nalegasz, nie mam wyjścia.
~Owszem nie masz.~powiedziałam wchodząc do pokoju. Gdy byłam już w łóżku, Harry zaczął się rozbierać. Kilka minut później znalazł się obok mnie, a ja niepewnie wtuliłam się w jego nagi tors, on objął mnie ramieniem i tak zasnęliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz